Test tras lotniczych

Loty na półkuli południowej

Bezpośrednie loty łączące Australię, Afrykę i Amerykę Południową to najprostszy test kształtu planety. Porównaj realny czas lotu z dystansem na globie i na „mapie płaskiej Ziemi”.

Argument płaskoziemców

Bezpośrednie loty na południu nie istnieją albo są ukrywane, bo na płaskiej mapie te trasy nie mają sensu.

Co pokazuje pomiar

Te loty istnieją i mają rozkłady. Ich czas zgadza się z odległością na globie i typową prędkością przelotową. Na mapie dysku ta sama trasa jest 2–3 razy dłuższa, więc samolot musiałby lecieć z niemożliwą prędkością.

Popularna „mapa płaskiej Ziemi” to odwzorowanie azymutalne równodległościowe wyśrodkowane na biegunie północnym. Rozciąga ono południe coraz mocniej ku krawędzi, więc odległości między miastami półkuli południowej są na niej ogromnie zawyżone.

Wybierz trasę i porównaj trzy liczby: realny czas rejsu, prędkość wynikającą z odległości na globie oraz prędkość, jakiej wymagałaby odległość na dysku. Tylko model kuli daje prędkość zgodną z rzeczywistymi samolotami.

Wybierz parę miast. Kalkulator pokazuje odległość na globie i na mapie dysku oraz prędkość, jakiej wymagałby każdy model przy realnym czasie lotu.

Test tras

Wybierz lot bezpośredni

Przewoźnik
LATAM / Qantas
Rozkładowy czas lotu
12,5 h
Dwie mapy, dwa wyniki
Odległość na globie
11 347 km
Odległość na mapie dysku
25 684 km
Dysk dłuższy o
2,3×
Wymagana prędkość — glob
908 km/h
Wymagana prędkość — dysk
2055 km/h
Prędkość na globie mieści się w zakresie zwykłego rejsu pasażerskiego.
Na mapie dysku ten lot wymagałby prędkości około 1,7× prędkości dźwięku — samoloty pasażerskie tego nie osiągają. Trasa działa tylko na kuli.

Czasy lotów są przybliżone (rozkładowy czas w powietrzu). Odległość na dysku liczona jest na azymutalnym odwzorowaniu równodległościowym wyśrodkowanym na biegunie północnym — popularnej „mapie płaskiej Ziemi”.

Co z tego wynika
  • Na globie wymagana prędkość mieści się w zakresie zwykłych rejsów (~800–950 km/h).
  • Na mapie dysku ta sama trasa wymaga prędkości ponaddźwiękowej, której samoloty pasażerskie nie osiągają.
  • Im dalej na południe, tym silniej mapa dysku zawyża trasę — dlatego nie może być mapą prawdziwej planety.

Loty i płaska Ziemia — pytania

Tak. Regularnie latają m.in. Sydney–Santiago, Johannesburg–Perth czy Santiago–Auckland. Mają publiczne rozkłady, a czas przelotu odpowiada odległości liczonej po kuli.

Bo mapa dysku (azymutalna z biegunem północnym w środku) rozciąga półkulę południową. Miasta, które na globie są blisko, na dysku dzieli ogromna odległość — samolot musiałby pokonać ją w tym samym czasie, co jest fizycznie niemożliwe.

Trasy bezpośrednie między południowymi kontynentami prowadzą nad oceanami południowymi, a nie nad biegunem. Ich długość i czas pasują do globu; brak przelotów dokładnie nad Antarktydą wynika z pogody, regulacji i lotnisk zapasowych, nie z „bariery”.

Wiatr zmienia czas o kilka procent w jedną i drugą stronę, dlatego liczy się średnią z obu kierunków. Nawet z tą poprawką odległości na dysku pozostają zawyżone o setki procent — wiatr tego nie nadrabia.