Amasia: możliwy superkontynent na północy
W polarnym wariancie Amasii większość kontynentów zbiera się w północnych szerokościach geograficznych. Ważną rolę odgrywa zamykanie obszaru arktycznego. Nie jest to po prostu nowa Pangea ustawiona na równiku, lecz inna geometria przyszłego skupienia lądów.
Zobacz polarną Amasię za 200 mln lat. W tej realizacji Antarktyda pozostaje oddzielona. Dlatego zdanie „wszystkie kontynenty przy biegunie północnym” nie opisuje poprawnie mapy, którą pokazujemy.
Pomysł ortowersji
Mitchell, Kilian i Evans (2012) zaproponowali, że kolejne superkontynenty mogą powstawać około ćwierci obwodu globu od poprzednich. Nazwali ten mechanizm ortowersją. Hipoteza wiąże położenie nowego skupienia ze strukturą wielkiego systemu subdukcji i przepływem płaszcza.
To inny sposób myślenia niż ponowne zamknięcie oceanu powstałego przy ostatnim rozpadzie albo skupienie lądów po przeciwnej stronie Ziemi. Nie oznacza jednak, że istnieje uniwersalny zegar przesuwający każdy kolejny superkontynent o dokładnie taki sam kąt.
Co przedstawia nasz wariant?
Realizacja Davies, Greena i Duarte (2018) rozwija polarną koncepcję w zestawie porównywalnych scenariuszy. W jej finale lądy poza Antarktydą tworzą północną grupę. Obecne wielkie oceany nie znikają w całości tak jak w wariancie Auriki.
Na płaskiej mapie bliskość przez biegun bywa trudna do odczytania. Warto przełączyć widok na globus i obrócić go ku północy. Krawędź mapy i rozciągnięcie w wysokich szerokościach są cechami odwzorowania, nie dodatkową odległością pomiędzy kontynentami.
Dlaczego pod nazwą Amasia można znaleźć inną mapę?
Huang, Li i Zhang (2022) także używają nazwy Amasia, lecz badają powstanie kolejnego superkontynentu przez zamknięcie Pacyfiku. Ich modele geodynamiczne analizują m.in. znaczenie właściwości litosfery oceanicznej. Nie jest to tożsamy zestaw trajektorii z polarną animacją na tej stronie.
Porównując publikacje, trzeba więc sprawdzić autora, mechanizm oraz geometrię. Sama nazwa nie gwarantuje zgodności. Nasza mapa pokazuje siatki Davies i współautorów i nie przedstawia wyników symulacji Huanga podmienionych pod ten sam przycisk.
Czy północny superkontynent musiałby być lodowaty?
Nie da się odpowiedzieć na podstawie samej szerokości geograficznej. Badania opisane przez NASA GISS pokazują znaczenie m.in. wysokości powierzchni w symulacjach Amasii. Klimat zależy także od atmosfery, promieniowania słonecznego i działania oceanów.
Dlatego kolory w narzędziu nie oznaczają lodu ani roślinności. Odróżniają jedynie ląd od szelfów. Zestaw polarną Amasię z niskoszerokościową Auricą oraz zamykającą Pacyfik Novopangeą. Różnice są pytaniami do zbadania, a nie czterema równocześnie prawdziwymi prognozami.